Królowa pop znów chce przygarnąć dziecko z Malawi. Tym razem padło na trzyletnią dziewczynkę z sierocińca o imieniu Grace. Madonna ponoć pokochała małą, gdy obejrzała film z malawiańskiego domu dziecka.
Madonna leci do Malawi z mężem i pierwszym adoptowanym dzieckiem już jutro. Tym razem, by uniknąć oskarżeń, że przekupiła urzędników, wszystko ma odbyć się zgodnie z prawem. Piosenkarka musi więc najpierw obejrzeć kilkanaście innych dziewczynek. Dopiero potem może wybrać to dziecko, któremu zapewni dom.
Skąd ta decyzja? Po pierwsze Madonna nie chce, by jej adoptowany synek David czuł się obco. Dlatego "dostanie" siostrzyczkę ze swej ojczyzny. Do tego gwiazda uwielbia Malawi i zrobi wszystko, by pomóc tamtejszym sierotom.
Jednak złośliwi mówią, że robi to tylko po to, by znów było o niej głośno. A że adopcje biednych dzieci zwracają uwagę świata, Madonna wybrała ten właśnie sposób, by znów pojawić się na okładkach kolorowych pism.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|