Madonna leci do Malawi z mężem i pierwszym adoptowanym dzieckiem już jutro. Tym razem, by uniknąć oskarżeń, że przekupiła urzędników, wszystko ma odbyć się zgodnie z prawem. Piosenkarka musi więc najpierw obejrzeć kilkanaście innych dziewczynek. Dopiero potem może wybrać to dziecko, któremu zapewni dom.
Skąd ta decyzja? Po pierwsze Madonna nie chce, by jej adoptowany synek David czuł się obco. Dlatego "dostanie" siostrzyczkę ze swej ojczyzny. Do tego gwiazda uwielbia Malawi i zrobi wszystko, by pomóc tamtejszym sierotom.
Jednak złośliwi mówią, że robi to tylko po to, by znów było o niej głośno. A że adopcje biednych dzieci zwracają uwagę świata, Madonna wybrała ten właśnie sposób, by znów pojawić się na okładkach kolorowych pism.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
