Amerykanie wyolbrzymiają szkodliwość palenia - twierdzi aktorka Kirsten Dunst. Sama lubi palić. Zarówno tytoń, jak i marihuanę. Ta ostatnia, według rudowłosej piękności ze "Spidermana", mogłaby... zmienić świat na lepsze.
Amerykańska gwiazdka chce szokować. Jednak jej opinie bardziej pasują do epoki hippisów niż czasów współczesnych. Według niej świat byłby o wiele lepszy, gdyby... wszyscy palili papierosy. Z dodatkiem narkotyku, oczywiście.
Tak odkrywcze myśli pojawiły się w głowie Dunst tuż po tym, jak rozpadł się jej związek z Carlem Saganem. Brytyjski rockman postanowił wrócić do swojej wcześniejszej kochanki. Ale czy szok może być usprawiedliwieniem dla głupoty aktorki?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl