Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemowlak miał iść w kamasze

13 października 2007, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
W niemieckiej armii nie ma przeproś. Musisz iść w kamasze, choćbyś miał... cztery tygodnie. Wezwanie do służby dostał niedawno niemowlak z miasta Aubstadt o wdzięcznym imieniu Lucio.

Na szczęście armia szybko sprawę wyjaśniła. Okazało się, że urzędnik błędnie wpisał datę narodzin Lucio w akcie urodzenia.

"To był wypadek przy pracy" - tłumaczył się później rzecznik armii. "Ktoś wprowadził do komputera błędną liczbę. Nikomu nie stała się krzywda. Zauważyliśmy błąd jeszcze tego samego dnia i zadzwoniliśmy do rodziców, żeby im powiedzieć, że mają wyrzucić powołanie do kosza, kiedy je dostaną".

Czy rodzice wezwanie dostali? Tego nie wiadomo. Ale wątpliwe, by zgodzili się wysłać ich ledwo narodzoną pociechę do koszar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj