Antonio Rodriguesa bronią parafianie. W listach do kurii i gazet piszą, że sportowy samochód duchownego pomaga przyciągnąć młodzież do Kościoła. Dzieciaki przychodzą oglądać pięknego forda, a wtedy ksiądz rozmawia z nimi o Bogu i życiu. Dzięki temu o wiele lepiej trafia do młodych parafian niż przez nudne usypiające kazania. A że czasem trochę przyciśnie pedał gazu? Nie on jeden tak jeździ - tłumaczą.
Przed zarzutami stowarzyszeń kierowców broni się także sam ksiądz. Choć przyznaje, że czasem jeździ trochę szybciej, niż pozwala prawo, to zawsze prowadzi ostrożnie i nikomu nigdy nie zrobił krzywdy. Dlatego nie rozumie, za co Watykan miałby go karcić.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
