Mieszkańcy Tallina tak rzadko wyjmowali pieniądze z jednego z bankomatów w centrum stolicy Estonii, że zalęgły się w nim myszy. O obecności szkodników przekonał się klient banku, przed którym stała maszyna. Banknoty, które wpadły mu do ręki, miały ślady małych zębów i spore dziury.
Eksperci od bezpieczeństwa banku sprawdzają, jakim sposobem żywe stworzenie mogło dostać się do wnętrza tak pilnie strzeżonej maszyny. "Nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z czymś równie dziwnym" - zapewnia Kristina Tamberg, rzeczniczka pechowego Hansapank Bank.
"W pewnym momencie pogryzione banknoty zablokowały bankomat i mysz spędziła wiele czasu na przeżeranie korytarzy w plikach pieniędzy, zamieniając estońskie korony w szarą papkę" - dodała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl