Francuzowi zostało "zaledwie" 28 pieter, gdy poczuł, że nie daje już rady dalej się wspinać. Dlatego zrezygnował ze zdobycia budynku i poddał się ochroniarzom. Jego wędrówkę śledziły z dołu setki Malezyjczyków, którzy chcieli zobaczyć, czy Francuz w końcu wespnie się na ten budynek. Bo Robert raz już próbował. Wtedy jego wspinaczka także skończyła się na 60 piętrze.
Ochroniarze sprowadzili Francuza na ziemię. Tam trafił w ręce policjantów, którzy zabrali go na komisariat. Jednak nie wiadomo, czy malezyjska prokuratura postawi mu jakieś zarzuty. Do tej pory Robert wszedł na ponad 65 budynków, w tym najwyższy gmach świata - Taipei 101 na Tajwanie. Francuz twierdzi, że jest miejskim alpinista. Zamiast zdobywać Mount Everest, woli wspinać się na budynki.
Malezyjski Petronas Towers ma 403 metry wysokości (452 z anteną).