Ten to dopiero ma głowę do pieniędzy. 122 tys. dolarów (ponad 360 tys. złotych) odszkodowania przyznał sąd 50-letniemu Amerykaninowi. Za co? Za to, że pogryzł go kot. Ale chyba najśmieszniejsze jest to, że chodzi o kota jego siostry.
Niestety, w tym wypadku nie skończyło się na małej rance. Kot ugryzł mężczyznę do krwi w prawą dłoń. W ranę wdało się zakażenie i 50-latek na trzy tygodnie trafił do szpitala. Lekarze za każdy tydzień leczenia wystawili mu rachunek w wysokości kilku tysięcy dolarów. Nazbierała się więc spora sumka.
Mężczyzna nie miał litości. Zażądał odszkodowania, mimo że syjamski futrzak to ulubieniec jego siostry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|