Dziennik Gazeta Prawana logo

Mnisi nie radzą sobie z mrówkami

12 października 2007, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zasady przeszkadzają w życiu. Boleśnie przekonali się o tym buddyjscy mnisi z malezyjskiego klasztoru. W świątyni pojawiła się kolonia niebezpiecznych mrówek, które mnichów gryzą. Ale oni przysięgali, że nie skrzywdzą żadnego żywego stworzenia. I mają nie lada problem.

Na mrówki nie ma żadnej metody. Mnisi próbowali użyć odkurzacza, by wciągnąć wszystkie insekty i wypuścić je w pobliskim lesie. Ale to nie pomogło. Firmy, które chciałyby pomóc klasztorowi, są odsyłane z kwitkiem, bo one usuwają mrówki, zabijając je. A na to, z kolei, mnisi się zgodzić nie mogą.

Opat Boon Keng mówi, że żaden mnich nie może zabić insekta, który go ugryzie. Trzeba go delikatnie strząsnąć. Tylko w ten sposób nie złamie się zasad.

Jednocześnie opat twierdzi, że to dla mnichów znakomity, choć uciążliwy, test. Bo przekonują się, że przysięga to nie wszystko. Trzeba jeszcze obietnice wypełnić w życiu codziennym. Nawet jeśli to oznacza ból albo pieczenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj