Sylwester Stallone narobił sobie w Australii problemów. Sąd oskarżył go o próbę przemytu 48 fiolek hormonu wzrostu. Bo, choć wwóz specyfiku na ten kontynent jest zabroniony, aktor nic sobie z tego nie robił i ukrył spory zapas sterydów w bagażu.
Mięśniak, znany z serii filmów o komandosie Rambo i bokserze Rocky Balboa, miał wwieźć zakazane fiolki 16 lutego tego roku. Przyleciał wówczas do Australii promować najnowszą część filmów o perypetiach najsłynniejszego filmowego boksera. Jednak na lotnisku przyłapały go służby celne.
Rozprawa w sprawie Stallone ruszy po 24 kwietnia. Tego bowiem dnia aktorowi zostaną przedstawione oficjalne zarzuty. Za ten niecny czyn grozi mu grzywna w wysokości - nawet - 96,6 tys. dolarów (ok. 300 tys. złotych).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|