Była prezydentowa wywołała poruszenie w osiedlowym supermarkecie, gdy nagle pojawiła się tam na zakupach. Okazało się, że Jolanta Kwaśniewska odżywia się wyjątkowo skromnie. A może dba też o linię męża, który ma skłonności do tycia?
Kasjerki, które niemal oniemiały na widok Kwaśniewskiej, zaraz zaczęły zerkać do jej koszyka, bo - jak pisze "Fakt" - spodziewały się tam
zobaczyć kawior, owoce morza i drogie wino. Nic z tego, żona byłego prezydenta kupiła trochę brukselki, kilka plasterków wędliny i połówkę chleba.
To raczej jednak nie oszczędności zmusiły ją do tak skromnych zakupów. Sama od lat dba o linię i swoją, i męża. A że Aleksander Kwaśniewski ma skłonność do tycia, więc lepiej, żeby w lodówce nie znalazł nic tuczącego.
To raczej jednak nie oszczędności zmusiły ją do tak skromnych zakupów. Sama od lat dba o linię i swoją, i męża. A że Aleksander Kwaśniewski ma skłonność do tycia, więc lepiej, żeby w lodówce nie znalazł nic tuczącego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl