Pewien mężczyzna z Wisconsin próbował się włamać do kościoła. Ponieważ mu nie szło, poprosił o pomoc... policjantów.
Mężczyzna bełkotał, że chce dostać się do kościoła, bo ma w nim wziąć ślub, a świątynia jest zamknięta. Próbował wyważyć drzwi łopatą. Nie dał jednak rady, dlatego błagał na wszystkie świętości, by mundurowi pomogli mu wyważyć drzwi.
Policjanci okazali się jednak nieczuli. Pana przeszukali i zakuli w kajdanki. Okazało się bowiem, że mężczyzna ma przy sobie ma kilka porcji marihuany. Widząc, jak mundurowi zabierają mu towar, zaprosił ich do domu. Chwalił się, że ma jeszcze więcej narkotyków. Okazało się, że mówił prawdę. Policjanci znaleźli w jego mieszkaniu kilkanaście paczuszek z marihuaną i fiolki kradzionych psychotropów.
Mężczyzna może teraz spędzić kilka lat w więzieniu za próbę włamania i posiadanie środków odurzających.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl