Dziennik Gazeta Prawana logo

Naomi Campbell znęca się nad pracownikami

12 października 2007, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piękna i bestia w jednej osobie! Czarnoskóra bogini wybiegów znowu oskarżona o maltretowanie swoich pracowników. Była asystentka supermodelki twierdzi, że szefowa ją biła i poniewierała. A sprzątaczka, że dostała parę razów podczas kłótni z Campbell o dżinsy. Obie złożyły już pozwy w sądzie.
Sądowe szlaki przetarła w styczniu asystentka 35-letniej supermodelki, Ana Scolavino, która pozwała Naomi Campbell, za to, że ta rzuciła w nią telefonem komórkowym.

I - widać - nie tylko ona działała na piękność jak płachta na byka. Następna sekretarka, zatrudniona w lutym, po tym jak poprawiła modelce nastrój w klubie (nie wiadomo tylko, w jaki sposób), też błyskawicznie stała się ofiarą szefowej.

Amanda Brack była w pracy notorycznie zastraszana, bita i więziona w areszcie domowym. Złożyła już pozew w nowojorskim sądzie. Zarzuca modelce psychiczne i fizyczne znęcanie się.

Swoją niepohamowaną agresję Naomi kieruje nie tylko w stronę asystentek. Sprzątaczkom również zdarza się oberwać. Jedna z nich, Gaby Gibson, została uderzona przez Campbell w trakcie kłótni o parę spodni.

Wszystkie trzy byłe pracownice domagają się przed sądem odszkodowania za poniesione straty moralne.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj