Dziennik Gazeta Prawana logo

Starożytny dom publiczny otwarty

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Starożytne zabytki kojarzą się głównie ze świątyniami czy pałacami. Jednak życie dawnych Rzymian kręciło się także wokół innych budynków. Włoscy konserwatorzy sztuki uznali, że lepiej pokazać życie starożytne od podszewki i otworzyli dla gości...dom publiczny.

Spokojnie. Historycy nie poszli na całość i nie odtworzyli pełnej działalności tego przybytku. W środku nie ma obsługi. Jedynym pikantnym szczegółem są erotyczne freski na ścianach. Te malowidła nie były tylko ozdobą. Służyły jako szybki informator dla spragnionych uciech klientów. Pokazywały, jakie dziewczyny pracują i co oferują.

Bo starożytny Rzym miał dość łagodne podejście do życia uczuciowego. Zdarzało się, że do domów publicznych chodziły rzymskie matrony, by skorzystać z usług mężczyzn. A legenda głosi, że jedną z takich pań była żona cesarza Klaudiusza - Messalina. Ponoć pobiła ona nawet seksualny rekord Rzymu, przyjmując w swe objęcia najwięcej panów w ciągu jednego dnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj