Widzisz małą różową torebkę, z której wystają kabelek i słuchawki. Myślisz, że to kobiecy odtwarzacz MP3. I częściowo masz rację. Ale ten kabelek nie prowadzi do słuchawek, a do... wibratora, który po podłączeniu do iPoda drży w rytm muzyki.
"Połączenie słuchania i odczuwania muzyki szybko zaprowadzi cię w miejsce, gdzie muzyka i ciało spotykają się w jednym punkcie i owocują niespotykanym doświadczeniem seksualnym" - tak Amerykanie reklamują swój produkt. A że opis powstał już po doświadczeniach Amerykanek, to coś musi w nim być.
Kobiety za oceanem cieszą się tym gadżetem już od jakiegoś czasu. W najbliższym czasie firma Apple wprowadzi tę kobiecą zabaweczkę na europejski rynek.
Wgrywając kolejne piosenki do tego iPoda, trzeba tylko pamiętać, żeby tuż po seksownej muzyce Petera Gabriela nie wstawić zgrzytliwej Metalliki. Bo takie mocne uderzenie może skończyć się wizytą w szpitalu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|