Pewna pobożna wyznawczyni prawosławia wytoczyła władzom proces. Bo urzędnik nadał jej córce numer aktu urodzenia "666". A to przecież symbol Szatana. A mieszkanka Stawropola nie chce, by jej dziecko było pod władzą Księcia Ciemności.
Błagania i prezenty nie przekonały urzędników, by zmienili numer aktu urodzenia. Twierdzili, że to urzędowy papier i nic się nie da z tym zrobić. Dlatego wściekła kobieta, powiedziała, że skoro biurokraci chcą urządzić jej córce piekło na ziemi. To już ona im pokaże.
Dlatego urząd miejski podała do sądu. Pierwsza rozprawa 7 marca. Ciekawe, czy sędzia wyrwie malutką Rosjankę spod władzy Szatana, czy też uzna, że w Rosji Boga nie ma, a matka dziewczynki histeryzuje i wprowadza zamieszanie w urzędach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl