Błagania i prezenty nie przekonały urzędników, by zmienili numer aktu urodzenia. Twierdzili, że to urzędowy papier i nic się nie da z tym zrobić. Dlatego wściekła kobieta, powiedziała, że skoro biurokraci chcą urządzić jej córce piekło na ziemi. To już ona im pokaże.
Dlatego urząd miejski podała do sądu. Pierwsza rozprawa 7 marca. Ciekawe, czy sędzia wyrwie malutką Rosjankę spod władzy Szatana, czy też uzna, że w Rosji Boga nie ma, a matka dziewczynki histeryzuje i wprowadza zamieszanie w urzędach.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
