Sprawa wyszła na jaw kilka tygodni temu, kiedy to stewardesa australijskich linii lotniczych wygadała się, że spędziła namiętne chwile z aktorem Ralphem Fiennesem. Podniebny seks odbywał się w toalecie, w trakcie lotu na wysokości kilku tysięcy metrów.
Lisa Robertson twierdzi, że kontynuowała miłosną przygodę z aktorem w hotelu już po wylądowaniu w Indiach. Ralph Fiennes poleciał tam w ramach akcji promującej bezpieczny seks i by opowiadać o zagrożeniach związanych z HIV i AIDS.
Tymczasem - według stewardesy - w toalecie uprawiali oni seks bez zabezpieczeń i Robertson twierdzi teraz, że może być w ciąży. Bezrobotna już kobieta uspokaja jednak, że gdyby okazało się to prawdą, to nie będzie obciążać słynnego aktora obowiązkami ojca i jakoś sobie poradzi.
Pewnie tylko kochliwy amator toaletowych igraszek będzie musiał wypłacić Lisie Robertson odpowiednią sumę pieniędzy.