Trudno ot tak zapomnieć o 13 wspólnie spędzonych latach. Bo przecież serce nie sługa. Dlatego aktor Hugh Grant zdecydował, że nie pójdzie na ślub swojej byłej ukochanej Elizabeth Hurley. Tym bardziej że nie miałby z kim iść - ostatnio rozstał się z dziewczyną.
Nie ma się co aktorowi dziwić. W końcu jego związek z Liz był wyjątkowo długi, jak na warunki panujące w show-biznesie. Zakochani stanowili jedną z najbardziej znanych i lubianych par w Wielkiej Brytanii - także z powodu wyskoków Hugh, szalejącego w ramionach prostytutek, i teatralnego przebaczenia Liz.
Para rozstała się w 2001 roku. Aktor rzucił się w wir życia towarzyskiego, by wreszcie znaleźć szczęście u boku pięknej Jerminy Khan. Jednak wytrwał w związku tylko (a może aż?) trzy lata. I nawet czarująca ciemnowłosa Jermina nie zdołała zaciągnąć go do ołtarza.
Wygląda więc na to, że Hugh Grant ze wszystkich sił dba o swój wizerunek wiecznego chłopca i wiecznego kawalera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|