Dziennik Gazeta Prawana logo

W Teksasie nie lubią męskich striptizerów

12 października 2007, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Kilku smukłych tancerzy erotycznych spędziło dobę w celi aresztu miasteczka Lubbock w Teksasie. Miejscowy szeryf uznał, że "wykonując ruchy biodrami przy twarzach kobiet" łamią prawo. Niemniej, lokal gdzie to robili, kobiety zapełniły do ostatniego miejsca.
"Ruchy miednicą w tył i w przód" w Jake's Sports Cafe miały być, wedle szeryfa, elementem pokazu seksu na żywo odgrywanym bez specjalnego zezwolenia. Inne zdanie miał już prokurator okręgowy, który tancerzy i menedżera zespołu kazał wypuścić.

Szef baru zapowiada, że jeżeli tylko Chippendalesi się zgodzą, chętnie ich ściągnie jeszcze raz do siebie, bo klientki były zachwycone. A że lokalny szeryf to taka pruderyjna istota, to już nie jego problem. Tylko, czy artyści znów będą chcieli trafić za kratki?
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj