Pary żyjące w Malezji bez małżeństwa znajdą się pod baczną obserwacją. Władze chcą, by moralności w islamskim duchu strzegli... zwykli obywatele. Szczególnie liczą na pomoc kelnerów i taksówkarzy.
Czasy wolności seksualnej minęły i wszyscy muszą mieć się na baczności - straszy młodych ludzi malezyjska prasa.
Władze będą opłacać pracowników przemysłu hotelarsko-rozrywkowego, np. barmanów, kelnerów i pokojówki. W zamian będą oczekiwać donosów na niemoralne prowadzenie się gości hotelowych i klientów restauracji. Jeśli po takim donosie okaże się, że przydybana para żyje bez ślubu, albo - co gorsza - cudzołoży, do akcji wkroczy policja i sąd.
A kary za rozwiązłość seksualną są wysokie. Można za to trafić nawet do więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|