"Whitey" - czyli "białas" - codziennie od czterech lat wpada na śniadania do domu Terry'ego Gouldena w Ware, brytyjskim hrabstwie Hertfordshire. Wiewiórka puka w okno, aż dostanie swoją porcję jedzenia. Dzień w dzień. Jej wizyty nie dziwią już nawet strzegącego posiadłości psa Trampasa.
"Whitey" nie jest w stu procentach albinosem. Ma fragmenty ciemnego futerka. Wedle ekspertów od wiewiórek, biała wiewiórka rodzi się raz na 100 tysięcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|