Gość w restauracji, który nie dokończy posiłku, będzie musiał zapłacić do 20 dolarów hongkońskich (niecałe osiem złotych) mandatu.
Wszystko dlatego, że w niektórych restauracjach klienci zostawiają na talerzach nawet 1,2 tony jedzenia dziennie, a to naraża właścicieli lokali na znaczne wydatki związane z transportem tych odpadów. Niektóre restauracje zakupiły więc specjalne maszyny utylizujące resztki żywnościowe. A teraz właściciele wymyślili specjalne mandaty dla niejadków.
Problem jest na tyle poważny, że władze hongkońskie rozważają zbudowanie do końca roku dwóch zakładów utylizacji odpadów żywnościowych - a te stanowią aż jedną trzecią wszystkich śmieci w mieście.