To się nazywa brak zdecydowania. Paris Hilton, najsłynniejsza na świecie dziedziczka, nie była w stanie wybrać, z którym z dwóch adoratorów chce się spotykać. Dlatego zdecydowała się na... obu. Ciekawe, co oni na to.
W ten sposób u boku Paris zawsze jest jakiś mężczyzna. Jednego dnia gwiazdka pokazuje się ze swym odwiecznym ukochanym, z którym co i rusz zrywa i znów się schodzi, Stavrosem Niarchosem. Innego dnia - można zobaczyć ją, jak idzie za rękę z Brandonem Davisem, z którym także już kiedyś była.
Swoją drogą ciekawe, co na to sami panowie. Bo aż trudno uwierzyć, by nie wiedzieli, że ich dziewczyna ma innego. Przecież Paris wcale się z tym nie kryje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl