Dziennik Gazeta Prawana logo

Festiwal może upaść, bo melomani nie mogą pić

12 października 2007, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To był jeden z popularniejszych amerykańskich festiwali jazzowych. Do Kansas City w Missouri przyjeżdżało wielu Amerykanów, by posłuchać na żywo ulubionych artystów. W tym roku jednak władze wprowadziły zakaz sprzedaży alkoholu. I liczba melomanów gwałtownie spadła.

Artyści, którzy zwykle grali w nocy, są przyzwyczajeni do tłumów. A teraz występują przy pustych stolikach. Amerykanie - gdy usłyszeli, że nie można spokojnie napić się piwa czy whisky - zrezygnowali z przyjazdu. Nikt nie chce słuchać muzyki na sucho.

Można więc powiedzieć, że rada miasta strzeliła samobójczego gola. Politycy wprowadzili nocną prohibicję, by odstraszyć rozrabiaków. A tu okazało się, że jeden z symboli miasta - festiwal jazzowy - może przestać istnieć. Bo żaden poważny artysta nie przyjedzie grać w pustych lokalach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj