Widzowie nominowanego do Oscara filmu "Dreamgirls" najedli się sporo strachu. Do kina w Torrington, w stanie Connecticut, wbił się przez ścianę potężny SUV, kierowany przez pijaną kobietę.
W 45. minucie filmu salą wstrząsnęło silne uderzenie. Oczom widzów ukazała się maska potężnego auta. Okazało się, że pijana Amerykanka, 46-letnia Diletta
Squires, nie wyhamowała przed ścianą kina i z parkingu trafiła prawie na sam środek sali. Nikt nie zginął tylko cudem, bo kręcące się jeszcze koła znalazły się centymetry od głów
oglądających film.
Widzowie i obsługa są w szoku. "Pełny surrealizm. Nie sądziłem, że coś takiego może przydarzyć się ludziom w kinie. Kompletny szok" - mówił po wypadku właściciel kina, Robert Sadlon.
Widzowie i obsługa są w szoku. "Pełny surrealizm. Nie sądziłem, że coś takiego może przydarzyć się ludziom w kinie. Kompletny szok" - mówił po wypadku właściciel kina, Robert Sadlon.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|