Zoo w San Francisco wycieczki po świecie zwierzęcych amorów nazywa Ochy Achy w Zoo, ogród w nowojorskim Central Parku (ten sam pokazano w animowanym Madagaskarze) zaprasza na
"Miłość w Dżungli". Marketingowcy zoo w Boise, w stanie Idaho, swoją walentynkową ofertę dla dorosłych nazwali Dzika miłość w zoo. Na Florydzie znają się na rzeczy
najlepiej, oni z "Dzikością Serca" zaczynali 20 lat temu.
W czasie wycieczki można się dowiedzieć, że "końcówka" świnki morskiej przypomina korkociąg, a manaty uprawiają orgie, o których najstarszym Rzymianom nawet się nie
śniło. Wyprawa kosztuje średnio 50 dolarów od osoby. Co ciekawe, ciężko o miejsce, bo program przewidziano dla małych grup, a chętnych jest bez liku.
"Seks się sprzedaje. Nieważne jaki" - tłumaczy Jane Tollini, była opiekunka pingwinów z zoo w San Francisco. Opieka nad tymi stworzeniami i mimowolne podglądanie pingwinów w
intymnych chwilach poddały jej pomysł miłosnych wycieczek po zoo. "Chciałabym mieć centa od każdego ogrodu zoologicznego w kraju, który skopiował mój pomysł" - śmieje
się dziś Jane Tollini.
Na koniec uprzedzamy, że "erotyczne zwiedzanie" to tak naprawdę udział w naukowej pogadance. Bo zwierzęta, jak ludzie, kochają się, gdy mają na to ochotę. A niekoniecznie,
gdy patrzą na nie zwiedzający.