Japoński minister zdrowia dostał walentynkową kartkę i czekoladowego wieloryba w prezencie. Radość jednak się skończyła, gdy przeczytał życzenia. Bo rozwścieczone Japonki życzą mu... dymisji. Za to, że nazwał je "maszynkami do rodzenia dzieci".
Minister to minister. Jednak inni Japończycy dostawali zdecydowanie bardziej sympatyczne życzenia. Wszystkie, obowiązkowo, z czekoladowym wielorybem.
Dlaczego właśnie z nim? Bo to pomysł ekologów. Chcą w ten sposób przekonać ludzi z Kraju Kwitnącej Wiśni, że to bardzo sympatyczne zwierzątka i nie powinno się na nie polować. Japończycy, co prawda, czekoladki polubili, ale dalej chcą polować na wieloryby.
A Dzień Zakochanych w Japonii obchodzony jest trochę inaczej niż u nas. Prezenty - czekoladki, dają tylko kobiety. Panowie zaś mogą się swym ukochanym zrewanżować dopiero miesiąc później, w tzw. święto Białego Dnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|