Publiczna pralnia. Idealne miejsce, by odkryć w sobie głębię. I nie trzeba przy tym zaglądać w bęben ani odłupywać kamienia z grzałki. Nowojorczycy, najbardziej wykształcone mieszczuchy w USA, snobują się, czytając poezję i prozę... przy pralkach.
Na początku lutego ruszył kolejny sezon "Dirty Laundry: Loads of Prose". Pomysłodawczynią recytowania i czytania przy praniu jest nowojorska pisarka
Emily Rubin. "Miksowanie prania ubrań i pisania wydało mi się czymś absolutnie naturalnym. Bo i na poziomie metaforycznym, i życia codziennego, każdy ma tę swoją górę brudnych
majtek" - mówi urodzona na Brooklynie autorka wierszy.
Ludzie przychodzą zatem z koszami bielizny, piorą ze znajomymi swoje brudy, a w tym czasie czytają swoje wiersze i opowiadania.
Ludzie przychodzą zatem z koszami bielizny, piorą ze znajomymi swoje brudy, a w tym czasie czytają swoje wiersze i opowiadania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|