To dopiero dziwny sport. Konie ciągną sanie po... piasku. I to nie dlatego, że przez globalne ocieplenie zniknął śnieg. To po prostu taki japoński zwyczaj.
Banei, bo tak nazywają się te wyścigi, mają zasady jak każda inna gonitwa. Konie pędzą po torach, a ich jedynym zadaniem jest dowieźć jeźdźca na saniach do mety na pierwszym miejscu.
Na szczęście dla Japończyków, którzy lubią ten sport, organizator wyścigów znalazł potężnego sponsora - jednego z telekomunikacyjnych gigantów. Bo gonitwa popadła ostatnio w straszne długi i groziła jej likwidacja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
