Brytyjski aktor Hugh Grant stwierdził ostatnio, że większość napotkanych psów chce ocierać się o jego nogę. O nagminnych amorach czworonogów pochwalił się w talkshow Jaya Leno.
"Kiedyś mogłem spokojnie grać w piłkę przed własnym domem, ale musiałem z tym skończyć bo za każdym razem gdy schyliłem się by zawiązać
sznurowadła, atakował mnie od tyłu Sandy, taki miejscowy pies przybłęda" - z radosną miną opowiadał Grant.
Aktor wyjaśnił także, że jego dziewczyna Jemima Khan musiała oddać własnej mamie swojego psa, bo jej czworonożny przyjaciel "za bardzo" się z Hugh Grantem spoufalał. A podczas pracy na planie jednego ze swoich filmów przeszyty strzałą amora miał rzekomo zostać mały niedźwiadek. Z nogi Granta ściągnął go dopiero opiekun.
Aktor wyjaśnił także, że jego dziewczyna Jemima Khan musiała oddać własnej mamie swojego psa, bo jej czworonożny przyjaciel "za bardzo" się z Hugh Grantem spoufalał. A podczas pracy na planie jednego ze swoich filmów przeszyty strzałą amora miał rzekomo zostać mały niedźwiadek. Z nogi Granta ściągnął go dopiero opiekun.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|