Dziennik Gazeta Prawana logo

Hugh Grant: Na planie jestem potworem

12 października 2007, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy pracuje, jest marudny i nerwowy. Wie, że potrafi być nieznośny, ale nie potrafi tego zmienić. Dobrze, że są jeszcze reżyserzy i aktorzy, którzy chcą z Hugh Grantem pracować!
Lekkoduch, amant o uroku nastoletniego chłopca. To określenia, którymi najczęściej opisywano brytyjskiego gwiazdora. Teraz trzeba dodać jeszcze jedno - potwór. Skąd tak straszny przydomek? Sam aktor określił się tym mianem. Podczas wywiadu dla magazynu "OK.!" przyznał: "W pracy jestem potworem. Nie jestem co prawda agresywny, ale cały czas jestem spięty i pełen niepokoju, co powoduje nieprzyjemną atmosferę na planie filmowym".

Aktor, który wystąpił ostatnio z Drew Barrymore w komedii "Music and Lyrics", twierdzi, że w pracy bardzo często jest drażliwy i nerwowy. Dlatego też nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ktokolwiek chciałby z nim pracować.

Mimo że ma już spore doświadczenie (wystąpił m.in. w filmach "Cztery wesela i pogrzeb", "To właśnie miłość" i "Notting Hill"), Hugh uważa, że jego nerwowe zachowanie wcale się nie zmienia. "Myślicie, że z wiekiem powinienem być coraz spokojniejszy, a jest zupełnie odwrotnie" - przyznaje 46-letni aktor.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj