Żaden prawdziwy fan futbolu amerykańskiego nie zrezygnowałby z oglądania meczu z powodu dziewczyny, a co dopiero zawodnik, dla którego ta gra jest całym życiem. Jak się jednak okazuje, na wdzięki Giselle Bundchen nie ma mocnych. Brady nie obejrzał gry roku, bo gnał jak szalony do Nowego Jorku na śniadanie z ukochaną. Kumple z drużyny nie mogą mu tego wybaczyć!

Sportowiec i modelka zaczęli się spotykać jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia i już nie mogą się doczekać swoich pierwszych, wspólnych walentynek. Tom starannie przygotowuje się na ten szczególny dzień. Podobno kupił dla supermodelki kolczyki z diamentami. Nie omieszkał przy tym z uśmiechem oznajmić sprzedawcy: "To dla mojej dziewczyny, będziemy razem spędzać walentynki”.

Giselle ma chyba słabość do wysportowanych chłopaków, bo wcześniej romansowała z mistrzem surfingu Kelly Slaterem. Przez kilka lat była jednak wierna nie sportowcowi, a aktorowi - Leonardo di Caprio.