Aspen to takie amerykańskie Zakopane, które każdego roku zimą przeżywa prawdziwy najazd gwiazd. Na zimowy odpoczynek przyjeżdża tu śmietanka show-biznesu.
Jedni do swoich własnych luksusowych posiadłości, a inni do ekskluzywnych hoteli, w których doba często kosztuje 4 tysiące dolarów za jedną noc (ok. 12 tysięcy złotych). Amerykańska piosenkarka Mariah Carey kilka razy spędzała w Aspen Boże Narodzenie. Tak jej się tam spodobało, że bez wahania podjęła decyzję o budowie domu w tym kurorcie.
W pobliżu Aspen luksusowy domek postawił sobie także Kevin Costner, który regularnie zimą wypoczywa na śnieżnych stokach. Od wielu lat także swój dom ma tutaj była mistrzyni kortów, Martina Navratilowa.
Aspen to ulubione miejsce zimowego wypoczynku takich gwiazd, jak: Goldie Hawn i Kurt Russel (na zdjęciu obok), Jack Nicholson, Michael Douglas czy Melanie Griffith i Antonio Banderas.
Miejscowość ta nabrała jeszcze większego prestiżu po tym, jak została głównym miejscem akcji filmu "Głupi i Głupszy" z Jimem Carreyem i Jeffem Danielsem w rolach głównych.
Jednak nie wszystkie amerykańskie gwiazdy spędzają zimowe urlopy tylko i wyłącznie w Aspen. Aktorka Sandra Bullock i aktor Harrison Ford upodobali sobie miejscowość Jackson w stanie Wyoming. Ta para aktorów wybudowała sobie posiadłości w pobliżu tego kurortu i regularnie zimą szusuje tam na nartach.
Nasze gwiazdy odpoczywają o wiele skromniej i nie przywiązują się zazwyczaj do jednego miejsca. Jak mówią, gdzie ich los rzuci, tam jadą. Choć większość wybiera teraz ciepłe kraje, to są też tacy, którzy nie stronią od zimowych klimatów i nie muszą nawet gnać za granicę.
Jak choćby aktorka Renata Dancewicz, która twierdzi że zawsze ma mało czasu i cieszy ją nawet najmniejsza chwila odpoczynku. "Nie uprawiam sportów zimowych i dlatego rzadko jeżdżę w góry. Może to zabrzmi dziwnie, ale lubię odpoczywać o tej porze roku nad polskim morzem. Ostatnio wróciliśmy ze znajomymi z takiej eskapady i było naprawdę super" - mówi aktorka.
Lider zespołu de Mono, Andrzej Krzywy, do tej pory kochał zimą tylko ciepłe klimaty i dlatego o tej porze roku można go było spotkać na plażach Wysp Kanaryjskich lub przechadzającego się w cieniu egipskich piramid. Do czasu, kiedy niedawno dał się namówić na wypad we włoskie Alpy.
"Byłem mile zaskoczony tym wyjazdem. Śmigaliśmy na nartach aż miło i już wiem, że muszę tam jeszcze wrócić. Dla równowagi będę teraz jeździł tam, gdzie jest ciepełko i tam gdzie śniegu jest po kolana" - twierdzi wokalista de Mono.
Marcin Meller, naczelny "Playboya", uważa, że w poprzednim życiu był chyba Afrykańczykiem albo Latynosem, a w ostateczności Turkiem. Skąd tak skomplikowana mieszanka?
"Uwielbiam zimą jeździć do Afryki. Po prostu muszę o tej porze ukraść trochę słońca, bo siedzenie zimą w Warszawie zwyczajnie mnie dobija. Muszę pojechać w cieplejszy klimat chociaż na kilka dni. Tak jak ostatnio, kiedy zrobiłem sobie 8-dniowy wypad do Maroka czy jeszcze wcześniej do Erytrei. Drugą moją miłością jest Ameryka Południowa. Kocham też Stambuł, bo jak już nigdzie nie mogę z braku większej ilości czasu wyskoczyć, to jadę właśnie tam. Przynajmniej termometry wskazują nad Bosforem kilkanaście stopni więcej niż u nas. Mam taki plan, by za kilka dni właśnie się tam wybrać" - ujawnia Meller, który choć oficjalnie przyznaje, że jest osobnikiem ciepłolubnym, to przynajmniej raz w roku zimą spędza także kilka dni w Bieszczadach na zwykłym chodzeniu po górach.
Luksusowe kurorty zimą uwielbia za to Ola Kwaśniewska. Nic dziwnego, bo jeździ na nartach niczym zawodowiec. Narciarski stok to dla niej prawdziwy żywioł. A jeśli zjazdy odbywają się w tak ekskluzywnych ośrodkach jak austriacki Zel Am Ziller w samym środku Alp, to tym lepiej. Prezydentówna właśnie tam razem z chłopakiem i przyjaciółmi spędzała ostatniego sylwestra.