Dziennik Gazeta Prawana logo

Beyonce traktuje pracowników jak śmieci

12 października 2007, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gwiazda pop, Beyonce, traktuje swe tancerki jak popychadła. Nie dość, że płaci im grosze, to jeszcze dziewczyny same muszą kupować bilety lotnicze, by dostać się na próby.

Milczenie wokół skąpstwa gwiazdy, która przecież do biednych nie należy, przełamała jedna z dziewczyn. Wściekła opowiedziała gazecie "New York Post" o tym, jak potraktowała ją piosenkarka. Zapłaciła jej 400 dolarów (ok. 1200 zł), ale dziewczyna musiała z tego opłacić przelot samolotem do Los Angeles i pobyt w hotelu podczas nagrywania nowego teledysku. Okazało się, że z honorarium zostały jej same drobniaki.

Tancerka mówi, że jej koleżanki są zastraszone przez Beyonce. Bo dla nich nawet te grosze, które płaci piosenkarka, to majątek. Do tego gwiazda zagroziła, że jak któraś pójdzie do mediów, to wyleci z pracy. A poza tym gwiazda na pewno załatwi jej, że żadna z jej koleżanek nie zatrudni takiej tancerki przy innych teledyskach. Jedna jednak okazała się odważna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj