Dziennik Gazeta Prawana logo

Pobił rekord skoku przez skakankę... bez skakanki

12 października 2007, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ashrita Furman z Tajlandii pobił rekord w skakaniu przez skakankę. Tyle że linka istniała tylko w jego wyobraźni. A żeby zwrócić na siebie uwagę, dystans pięciu kilometrów pokonał z... tygrysem.

Olbrzymi kot patrzył zaskoczony, jak jego pan podskakiwał przez całe pięć kilometrów. Bo taki dystans musiał pokonać i to w 40 minut. Inaczej nie miał szans na nowy rekord Guinnessa. Ale udało się. I Taj zdobył upragniony rekord.

A tygrys, jak to prawdziwy kot, całkowicie zignorował skaczącego człowieka. Szedł sobie tylko powoli. I cieszył się, że ludzie bardziej patrzą na niego niż na zwariowanego Taja. Ale tak to jest, jeden się męczy, a drugi zbiera za to całą sławę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj