Czy ktoś jeszcze pamięta, kto to jest Jean-Claude Van Damme'a? No właśnie... I chyba tego aktora, znanego z filmów karate, zaczęło to pieklić. Bo na siłę wciska się do mediów, twierdząc, że... miał romans z Kylie Minogue.
Przybladła gwiazda z takich filmów, jak "Kickboxer" czy "Podwójne uderzenie", zakomunikował ostatnio w magazynie "Empire", że w 1994 r., podczas zdjęć do filmu "Streetfighter", miał - jak to stwierdził - krótką przygodę z seksowną piosenkarką. "Film był męczący, ale Australię wspominam z paru miłych rzeczy. Były świetne widoki. No i miałem mały skandalik z Kylie" - mówił aktorzyna.
Poprosił też, że gdyby dziennikarze mieli przyjemność spotkać piosenkarkę, to żeby ją od niego pozdrowili.
Cóż, brzmi to raczej jak czcze przechwałki. Bo skoro był romansik, to i numer telefonu gdzieś się powinien pałętać...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|