To dopiero urodziny! Justin Timberlake nie krył wzruszenia, gdy podczas koncertu tysiące fanów odśpiewało mu amerykańską wersję "Sto lat". Co chwila darli się tak, że hala koncertowa zadrżała w podstawach. Właściwie nie wiadomo, kto więcej śpiewał.
Tak się złożyło, że w swoje 26. urodziny obchodził, koncertując w kanadyjskim Montrealu. Gdy jednak tylko przerywał śpiewać, zaczynali fani. Prawie przed każdą piosenką intonowali "Happy Birthday To You".
Timberlake był wstrząśnięty. "Dziękuję wam bardzo. Jeszcze tak głośnego tłumu w życiu nie widziałem" - żartował do fanów. Po czym wzruszony dodał: "To było absolutnie wspaniałe. Sprawiliście, że moje urodziny były nieprawdopodobne" - wyznał gwiazdor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|