Była żona Brada Pitta, Jennifer Aniston, jest po operacji plastycznej nosa. I to nie żadna plotka, bo te rewelacje potwierdził rzecznik prasowy aktorki. Dowód? Wyraźne ślady na jej twarzy. Być może dzięki nowemu nosowi uśmiechnie się wreszcie do niej szczęście... w miłości.
Aktorka od zawsze miała kompleks brzydkiego i szerokiego nosa. Dlatego też przed 12 laty przeszła pierwszą operację, która miała nadać mu ładniejszy kształt. Ale zabieg okazał się niewypałem! I dlatego konieczna była powtórka.
Tym razem Aniston wybrała specjalistę, u którego urodę poprawiała między innymi aktorka Cameron Diaz. Musiało jej zależeć na efekcie, bo przecież jako samotna kobieta po rozwodzie Jennifer chce się na pewno podobać...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|