Liczący sobie 87 wiosen Jack Archer z brytyjskiej miejscowości Acomb, w Yorku, był wstrząśnięty i zmieszany, gdy młoda kasjerka w lokalnym supermarkecie poprosiła go o dowód tożsamości. "Trochę mnie to zaszokowało ale w sumie, to było bardzo pochlebne" - śmiał się Archer.
"Nie wyglądam na swój wiek, ale bez przesady, nie jestem przecież młodzieniaszkiem" - dodał senior. Do sklepu poszedł po butelkę sherry, którą lubi popijać przed snem.
Pan Archer stwierdził, że nie ma co kłócić się z dziewczyną i pokazał jej swoją autobusową kartę emeryta i pomogło. "Kasjerka przepraszała mnie, i tłumaczyła, że szef kazał jej pytać o wiek każdego klienta" - wyjaśnił miłośnik sherry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane