Jeżeli przypadkiem jest jeszcze ktoś, kto nie zna dziedziczki hotelowej fortuny, oto garść informacji o Paris.
Choć Hiltonówna ma dopiero 25 lat, jej życie jest pełne ekscesów i "sekscesów".
Trudno powiedzieć, czym tak naprawdę zajmuje się Paris. Nazwać ją aktorką czy wokalistką to przesada. Paris jest znana z głównie tego, że jest po prostu Paris.
Nasza blondwłosa bohaterka ma swoje ulubione powiedzenie, którego używa w każdej niemal sytuacji: "That’s hot!" (To jest gorące!). Paris uznała wpadła nawet na
pomysł, żeby je opatentować i pobierać opłatę za jego użyczenie.
Panna Hilton, wbrew temu, co piszą brukowce, wcale nie jest idiotką. Jak sama twierdzi, ona tylko udaje głupią. Robi to jednak tak dobrze, że większość ludzi uwierzyła, że to prawda. Aby
podtrzymać famę idiotki, podobno czasem "celowo" robi coś głupiego.
Całkiem niedawno przyznała, że nie ma pojęcia, kim jest ani jak wygląda brytyjski premier Tony Blair. Nic dziwnego, bo nie jest on ani projektantem mody, ani zamożnym kawalerem szukającym
żony.
Skąd wzięła się Paris? Jej popularność zaczęła się od opublikowania kasety wideo "One Night in Paris", prezentującej największy talent dziedziczki… aktorstwo
oraz jej ciało. Wkrótce po publikacji Paris została przyłapana w ulicznym sklepiku na kradzieży kasety video z własnymi erotycznymi popisami.
Jednak życie w ciągłym zgiełku wcale nie jest takie miłe. Panna Hilton czuje się samotna. Uważa, że bardzo trudno jej znaleźć prawdziwych przyjaciół. Ale na to też znalazła receptę:
"Wybieram dwa stroje, jeden okropny, a drugi fajny i pytam mojego przyjaciela, co o nich sądzi. Jeżeli wybierze okropny, pozbywam się go na zawsze z mojego życia!".
Paris jest gwarancją sprzedaży każdego magazynu plotkarskiego - dlatego historie na jej temat mnożą się same, już nawet bez udziału gwiazdki.
I tak oto można przeczytać, że Paris sypia ze swoją małpką. Natomiast pluszowy miś, którego trzyma w sypialni, służy jej do… chowania w nim narkotyków.
Nigdzie się nie rusza bez torebki wartej przynajmniej kilka tysięcy dolarów. Nie płaci za kawę, ale za to daje krociowe napiwki fryzjerom i taksówkarzom.
Chciałaby zagrać matkę Teresę. Byłoby to dla niej coś zupełnie nowego - przecież niemoralne prowadzenie się Paris doprowadziło do tego, że ma opryszczkę na genitaliach. Ale twardo
deklaruje, że od ponad roku nie uprawia seksu.
Ale przecież popularna blondyneczka dba o swoje zdrowie - funduje sobie co miesiąc lewatywę. Ma też oczywiście marzenia: chce założyć rodzinę i mieć gromadkę uroczych dzieci.
Nie jest ważne, co jest prawdą, a co nie. Ważne, że jutro wszyscy znów napiszą o Paris.