Gwiazdy, w swych przepięknych kreacjach, mogły na czerwonym dywanie spacerować... boso. Bo złodzieje ukradli z ciężarówki 120 par butów, przeznaczonych specjalnie na ceremonię rozdania Złotych Globów.
Aktorki w popłochu biegały po luksusowych butikach Los Angeles, szukając butów, które pasowałyby im do kreacji. Spokojna była jedynie Cate Blanchett. Bo ona już wcześniej odebrała swoje pantofelki i nawet się nie zdenerwowała na wieść o bezczelnych złodziejach.
Na szczęście zakupy się udały i ceremonia rozdania nagród odbyła się bez przeszkód. Nikt nawet nie zwrócił uwagi, że buty gwiazd niezbyt pasują do olśniewających kreacji.
A samą ceremonię najlepiej podsumowała największa wygrana, aktorka Helen Mirren, zdobywczyni dwóch nagród. Powiedziała, że jedyne zastosowanie dla statuetki, którą dostała, to użycie jej jako ręcznego argumentu w kłótni z mężem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|