Ale wpadka! Aktor Will Smith w czasie swojej podroży do Japonii spotkał się z premierem tego kraju, Shinzo Abe. A że chciał być miły, nie przyszedł z pustymi rękami - w prezencie przyniósł wino. Ale nie trafił, bo Abe jest w swoim kraju znany z tego, że nie tyka alkoholu.
Nieświadomy aktor przyniósł ze sobą dwie butelki wina - czerwonego i białego. Jednak nikt go nie uprzedził, że szef rządu jest abstynentem.
Na szczęście japoński premier wybawił zaskoczonego aktora z kłopotu. "Ja nie piję alkoholu, ale za to moja żona tak" - powiedział Shinzo Abe. I uspokoił Willa Smitha, że pani Abe - koneserka wina - z pewnością się ucieszy z dwóch butelek świetnego trunku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl