Dziennik Gazeta Prawana logo

Pies uratował życie aktorce

12 października 2007, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Salma Hayek dziękuje niebiosom za to, że sprawiła sobie psa. Bo Diva uratowała jej życie. Obudziła meksykańską piękność, gdy poczuła ulatniający się gaz.

Najpierw Salma była wściekła. Położyła się, by odpocząć po ataku migreny. A ledwie przysnęła, pies zaczął lizać ją po rękach i piszczeć. Aktorce w ogóle nie chciało się wstać, mruczała tylko do zwierzaka, by ten dał jej spokój.

Wreszcie jednak musiała wstać. Idąc do drzwi, poczuła ulatniający się gaz. Od razu zakręciła zawór i na szczęście do wybuchu nie doszło. Teraz Diva pewnie dostanie kilka dobrych kości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj