Mieli już dość wścibskich fotografów. Dlatego Angelina Jolie i Brad Pitt wynieśli się z Hollywood. I przenieśli się do... Nowego Orleanu. Tak, tego samego, który dwa lata temu zrównał z ziemią huragan "Katrina".
Aktorska para chce wreszcie żyć jak normalna rodzina. Wybrali więc Nowy Orlean. Bo wierzą, że w tym mieście na południu USA nikt ich nie będzie ścigał z aparatem w ręku.
Pięcioletniego Maddoxa już wysłali do tamtejszej szkoły. Pozostałą dwójką - dwuletnią Zaharą i siedmiomiesięczną Shiloh - zajmuje się na razie sama aktorka. Chodzi z nimi na spacery i siada przy tej samej piaskownicy, co inne matki. Angelina ma nadzieję, że dzięki temu potraktują ją jak swoją i będzie mogła działać z nimi na rzecz potrzebujących dzieci.
Ale czy z taką karierą w tle i takim mężem to możliwe?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|