Lindsay Lohan, znana amerykańska imprezowiczka, której zdaje się, że jest aktorką, chce zacząć polityczną karierę. Jej kandydaturę na nowojorskiego burmistrza wysunęła jedna z małych partyjek.
Frank Morano, szef Partii Niepodległości widzi w Lohan kobietę, która w cuglach pokona wszystkich kandydatów do fotela burmistrza. Bo, wedug niego, ona ma to coś, czego brakuje politykom. Do tego jest znaną twarzą i ludzie wiedzą, czego się po niej spodziewać. A zresztą, skoro Ronald Reagan i Arnold Schwarzenegger po karierze filmowej zajęli się polityką, no to Lohan też może.
Jest jednak "ale". Ludzie znają Lindsay, ale raczej z niekończących się imprez u boku Paris Hilton i Britney Spears. A że zmienia facetów jak rękawiczki, to dostała także przydomek - ogniste krocze. Nowojorczycy raczej nie będą chcieli, by rządziła nimi kobieta, której jedyną zaletą jest to, że można z nią wypić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|