Dziennik Gazeta Prawana logo

Meryl Streep nie chce grać stukniętych kobiet

12 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wielka gwiazda kina ma dość. Nie chce już grać w filmach, bo w jej wieku dostaje propozycje ról albo wrednych, albo stukniętych kobiet. Nie przekonuje jej nawet, że co raz dostaje nagrody filmowe.

Meryl Streep poważnie zastanawia się nad zrobieniem sobie wolnego od pracy w filmie. Nie dlatego, że jest zmęczona, choć kończy blisko 60 lat, tylko dlatego, że ma już dość grania złych albo niezrównoważonych kobiet. Bo takie role dostaje.

Ostatnio Meryl wcieliła się w postać Mirandy w hicie "Diabeł ubiera się u Prady". Jej bohaterka gardzi ludźmi, jest przepełniona nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. I choć aktorka za tę kreację została nominowana do nagrody przez Amerykańskie Stowarzyszenie Aktorów, wcale się z tego nie ucieszyła. Bo dotarło do niej, że najbardziej pasują do niej takie właśnie role.

Streep była 13 razy nominowana do Oscara (dwie takie statuetki zdobią jej kominek), 16 razy walczyła o Złoty Glob (trzy razy zwyciężyła). Zagrała w ponad 40 filmach: od dramatu po komedię. Ma swoją gwiazdę w hollywoodzkiej Alei Sław.

Chyba rzeczywiście może sobie pozwolić na emeryturę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj