Oficjalnie nazwa zakłóca poczucie moralności i etyki. A, jak mówi Xu Jun z szanghajskiego wydziału handlu: "Trzeba wreszcie oczyścić lokalny rynek". Jednocześnie władze zapewniają, że gdy tylko herbaciarnia wymyśli nową, społecznie akceptowaną nazwę, to od razu dostanie zgodę na działalność.
Bo szef firmy nie pomyślał. Nie dość, że w Chinach władze walczą ze zwyczajem trzymania kilku kochanek, bo to jest niemoralne i niezgodne z etyką chińskiego komunisty, to jeszcze ostatni szef Komunistycznej Partii Chin w Szanghaju stracił stołek za łapówki i kochanki.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
