Dziennik Gazeta Prawana logo

Szanghajska herbaciarnia podpadła przez nazwę

12 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Żaba ma kochankę" czyli "Qingwa Bao Ernai" - taką nazwą chińska herbaciarnia chciała przyciągnąć klientów. Ale jedyne, co udało jej się ściągnąć, to...kłopoty. Bo władze miasta natychmiast kazały lokal zamknąć.

Oficjalnie nazwa zakłóca poczucie moralności i etyki. A, jak mówi Xu Jun z szanghajskiego wydziału handlu: "Trzeba wreszcie oczyścić lokalny rynek". Jednocześnie władze zapewniają, że gdy tylko herbaciarnia wymyśli nową, społecznie akceptowaną nazwę, to od razu dostanie zgodę na działalność.

Bo szef firmy nie pomyślał. Nie dość, że w Chinach władze walczą ze zwyczajem trzymania kilku kochanek, bo to jest niemoralne i niezgodne z etyką chińskiego komunisty, to jeszcze ostatni szef Komunistycznej Partii Chin w Szanghaju stracił stołek za łapówki i kochanki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj