Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolumbijka w czułych objęciach lwa

12 października 2007, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ana Julia Tores całuje Jupitera, ważącego 110 kg afrykańskiego lwa. Ten czule zaciska na jej szyi potężne łapy. To obrazek z kolumbijskiego przytułku dla zwierząt. Ana wykupiła lwa sześć lat temu z cyrku. 12-letni dziś król dżungli był wówczas na granicy śmierci głodowej.

Dom Any, Villa Lorena, jest schronieniem dla rannych i pokrzywdzonych przez los zwierząt. "Przygarniamy te bez kończyn, ślepe, zezowate, a nawet zgwałcone. Większość jest niedożywiona, jak Jupiter. Część ma rany po cięciach nożami, blizny po przypalaniu papierosami czy rany postrzałowe" - pani Tores opisuje swój zwierzyniec.

Pensja nauczycielki na opłacenie tego zoologicznego przytułku nie wystarczyłaby, więc Kolumbijka musi liczyć na pomoc dobroczyńców. Jej praca jako zwierzęcej pielęgniarki zaczęła się przed dziesięcioma laty, gdy Ana dostała od przyjaciółki ranną sówkę. Od tej pory przybyło jej ponad 800 pupili. Przynosili je uczniowie pani Tores, rodzina, a często zwykli ludzie z rodzinnego Cali, gdzie już dawno wszyscy poznali jej zamiłowanie do rannych czworonogów, jaszczurek i ptaków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj