"Nie uprawiam seksu, dopóki nie jestem z kimś w stałym związku" - wyznaje Paris Hilton. I zaraz dodaje, że na stałe w jej łóżku ma miejsce na razie tylko jej małpka. Dziedziczka hotelowej fortuny chyba myśli, że kogoś na to nabierze.
Paris jest dużo bardziej znana ze swoich eskapad do najpopularniejszych nocnych klubów niż z piosenek, które nagrywa. Baluje najchętniej z Britney Spears. Nieraz wychodzi z tych klubów na miękkich nogach w towarzystwie poderwanych właśnie panów. "Ale ja się z nimi tylko całuję" - zapewnia Hiltonówna.
Do łóżka zabiera ze sobą tylko małpkę, którą nazwała Brigitte Bardot. Bo na seks ma ochotę tylko ze stałymi partnerami. "Jestem staromodna, jeśli o to chodzi. Naprawdę!" - próbuje przekonywać. Ale chyba sama nie wierzy w to, co mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl