Kobiecie trudno dogodzić. Obdarowywał ją biżuterią, ale aktorka Elizabeth Hurley stwierdziła teraz, że jeden z jej byłych ukochanych nie miał gustu. I wszystkie świecidełka od niego już dawno oddała. Tłumaczy, że były tak brzydkie, że nie mogła na nie patrzeć.
Nie wiadomo, o którego eks chodzi - aktora Hugh Granta czy może milionera Steve'a Binga. Fakt jest jednak taki, że jeden z nich przynosił Hurley kiczowatą biżuterię, która jej się zupełnie nie podobała.
"Byłam zaślepiona miłością i nosiłam te wymyślne, pokręcone ozdóbki, zupełnie do mnie niepasujące" - z obrzydzeniem opowiada aktorka serwisowi ContactMusic. I dlatego teraz postanowiła schować je w najgłębszej bankowej szufladzie.
Wygląda na to, że nowy narzeczony pięknej Liz, milioner Arun Nayer, ma lepszy gust. Bo Hurley ogłosiła już datę ślubu (3 marca 2007), a jej nowa biżuteria wzbudza zazdrość większości kobiet.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|