Penelope Cruz mówi "dość". Piękna Hiszpanka ma już po uszy facetów, którzy chodzą na jej filmy, tylko po to, by oglądać jej boskie ciało. Ona chce, by widzowie wreszcie zaczęli ją doceniać za umiejętności aktorskie, a nie za krągłe piersi i biodra.
Bo Penelope nienawidzi, gdy ktoś doczepia jej etykietki. A teraz boi się, że trafi do szufladki z napisem "sexy" i już nikt nie zatrudni jej do poważnego filmu. A ona nie chce biegać po ekranie w mini i uwodzić facetów, woli grać trudniejsze role.
Właśnie dlatego cieszy się ze współpracy z reżyserem Pedro Almodovarem. Bo dzięki takim filmom, jak "Volver" ma szansę pokazać swój talent.
A jej przyjaciele mówią, że właśnie za "Volvera" powinna dostać Oscara. Bo nie ma na świecie drugiej aktorki, która w ubiegłym roku zagrałaby równie dobrze.
Ale nawet jeśli Penelope od teraz będzie grała tylko ambitne role, choćby i zakonnic, to i tak wszyscy normalni faceci będą patrzeć nie na to, jak wciela się w postać, ale jak wygląda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|